fbpx

Aktualności

Zapraszamy przed telewizory

03.03.2020

Gościem kolejnego odcinka telewizyjnego programu „Anna Dymna – Spotkajmy się” będzie 57-letni Eugeniusz Karmiłowicz, emerytowany oficer wojskowy, który, w 2014 roku, przeszedł rodzinny przeszczep nerki.

Do 35. roku życia pan Eugeniusz nie miał najmniejszych problemów ze zdrowiem. Skończył studia wojskowe i AWF. Biegał maratony, a w jednostce prowadził sekcję sportową. Pewnego dnia poczuł ból w boku. Podczas badania USG zapytano go, czy ktoś w rodzinie choruje na nerki. Odpowiedział, że jego tata na nie umarł. „Pan w ogóle nie ma nerek tylko takie coś…. To jest wielotorbielowatość nerek” – usłyszał od lekarza. Poinformowano go również, że przeszczep raczej nie wchodzi w grę, bo przeszczepiona nerka też będzie chora. Najbardziej przeraził go fakt, że w tamtym czasie jego żona była w ciąży, a wielotorbielowatość nerek to choroba – w 50% – dziedziczna.

Fot.: Bartłomiej Bujas

Pan Eugeniusz otrzymał nerkę od swojego brata. W programie opowiada Annie Dymnej, jak wahał się, czy może od niego przyjąć taki dar. W opinii pana Eugeniusza, w naszym kraju wciąż brakuje informacji o przeszczepach od dawców żywych (stanowią tylko 5 procent w ogólnej liczbie przeszczepów.).

Rozmowę Anny Dymnej z Eugeniuszem Karmiłowiczem Program 2 Telewizji Polskiej wyemituje w najbliższy piątek o 6.15. Wkrótce audycja dostępna będzie również na platformie VOD.tvp.pl.

Może Cię zainteresować

Anna Dymna: Tam zawsze świeci słońce, cz. II

12.08.2026

„Wstrząsających opowieści opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami słucham od ponad dwudziestu pięciu lat. Ze smutkiem zastanawiam się, dlaczego mówi się tylko o godności osób z niepełnosprawnościami, natomiast prawie zupełnie pomija temat godnego życia ich opiekunów” – mówi Anna Dymna.

Anna Dymna: Tam zawsze świeci słońce, cz. I

10.08.2026

„Poznałam wiele dramatycznych historii z życia uczestników naszego warsztatu w Lubiatowie. Nie mam jednak prawa publicznie o nich mówić. Włos się tylko jeży na głowie, że do takich sytuacji dochodziło w XXI wieku, w środku Europy. To, że mimo wszystko nasze warsztaty powstały i działają od blisko dwunastu lat, też wydaje się cudem” – mówi Anna Dymna.

Dołącz do newslettera