513 wytchnień w Lubiatowie
Mija rok funkcjonowania naszego Ośrodka Wytchnieniowego „Spotkajmy się” w Lubiatowie. Od 5 maja 2025 r. przebywało w nim 226 rodzin, które opiekują się dorosłymi osobami z niepełnosprawnościami. Komfort wypoczynku – na bezpłatnych, tygodniowych turnusach – zapewniliśmy do tej pory w sumie 513 gościom.
W chwili obecnej ośrodek składa się z pięciu w pełni wyposażonych, całorocznych domków. Rozpoczęliśmy prace nad tworzeniem w Lubiatowie pawilonu integracyjnego – miejsca wspólnych spotkań, terapii, a także konsultacji z psychologiem. Planujemy też – w miarę możliwości finansowych – budowę kolejnych pięciu całorocznych domków.

– W tej niewielkiej, nadbałtyckiej miejscowości, pośród ogromnego lasu, jest raj na ziemi – zapewnia Mariola Wiśniewska, mama 25-letniego Szymona z zespołem Downa. – Tereny są przepiękne. Mieliśmy wszystko, co potrzeba. Wygodne, świetnie wyposażone domki, bardzo miła kadra. Traktowano nas wspaniale. Mój syn – od godziny dziewiątej do szesnastej, z przerwą na obiad – miał zajęcia z terapeutkami. W tym czasie mogłam chodzić z kijkami, jeździć na rowerze najpiękniejszymi leśnymi ścieżkami. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz wypoczywałam tak cudownie.
Anna Dymna wielokrotnie podkreślała w wywiadach, że odkąd prowadzi telewizyjny program „Spotkajmy się” (2002 r.) oraz Fundację „Mimo Wszystko” (2003 r.), poznała setki opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami.
– W oczach takich opiekunów zawsze dostrzegam bezgraniczną miłość. Jednak w głębi ich spojrzeń widać strach, a także potworne, podszyte goryczą udręczenie. Opowieści tych ludzi bywają porażające. W niełatwej codzienności muszą przecież zapomnieć o własnych marzeniach, pragnieniach. Po prostu – o sobie. Mierzą się z sytuacjami, o których rodzice zdrowych dzieci nie mają pojęcia. Nieraz opadają z sił w sprawowaniu dwudziestoczterogodzinnej opieki nad bliskimi, którzy mają niepełnosprawności albo są ciężko chorzy. Ale, zazwyczaj, wstydzą się o tym mówić. Są też często przekonani, że o ich przemęczeniu nikt nie chce ani słuchać, ani wiedzieć. Z wielką pokorą, w poczuciu osamotnienia przyjmują los. Kiedy, w lipcu ubiegłego roku, byłam w Lubiatowie, widziałam łzy szczęścia. Dlatego wiem, że funkcjonowanie naszego ośrodka wytchnieniowego jest ogromnie potrzebne.
Podczas gdy opiekunowie odpoczywają, ich pociechy – pod troskliwym nadzorem naszych terapeutek – tworzą rękodzieło, uczestniczą w muzykoterapii albo słuchają ulubionych, książkowych opowieści. Ale nie tylko.
Ewelinę Witkowską, kierowniczkę ośrodka, najbardziej uderza fakt, że w naszym kraju wciąż żyją ludzie, którzy − mając pięćdziesiąt, sześćdziesiąt albo więcej lat − nigdy dotąd nad polskim morzem nie byli.
− Dotychczas nie mogli przyjechać na Wybrzeże, bo albo nie mieli na to czasu, albo pieniędzy – mówi. – Ci ludzie cieszą się jak dzieci, kiedy mogą pójść beztrosko na długi spacer po plaży, do lasu bądź w spokoju poopalać się w letnie dni. Dla większości naszego społeczeństwa takie czynności to zwyczajność. Tymczasem dla przyjeżdżających do nas opiekunów są one wyjątkowym świętem.
Jednocześnie Ewelina Witkowska zauważa, że potrzeba wypoczynku, którą odczuwają opiekunowie dorosłych osób z niepełnosprawnościami, jest w Polsce ogromna. Tylko w dniu po nieoficjalnym otwarciu placówki (oficjalne – z udziałem Anny Dymnej, regionalnych władz Lasów Państwowych, włodarzy gminy Choczewo, sponsorów inwestycji oraz gronem przyjaciół fundacji – nastąpiło w lipcu 2025 r.) otrzymała ponad siedemdziesiąt telefonów z pytaniem o możliwość przyjazdu do Lubiatowa. Obecnie zarezerwowane jest pełne obłożenie ośrodka. Na jednym sześciodniowym turnusie może on przyjąć pięć rodzin. W czasie, kiedy osoby z niepełnosprawnościami znajdują się pod opieką terapeutów, ich bliscy zwykle udają się na spacery po lesie, plaży albo odpoczywają w ośrodku, czytając na przykład książki. Sporym udogodnieniem jest dla nich fakt, że zapewniamy również całodzienne wyżywienie.
Opiekunowie nie tylko wypoczywają podczas wycieczek rowerowych albo spacerów po lesie i plaży. Mogą też wymieniać się doświadczeniami, liczyć na pełne zrozumienie współmieszkańców oraz personelu ośrodka, zyskiwać od nich wsparcie.
Jesteśmy pełni uznania oraz głębokiego szacunku dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami. Bezpośredni, codzienny kontakt, jaki – od roku – mamy z nimi w Lubiatowie, liczne rozmowy oraz obserwacje, przekonały nas, że są to ludzie, wobec których nie można przechodzić obojętnie. Dlatego zamierzamy dalej tworzyć dla nich jak najlepsze warunki wypoczynku.
Podsumowując miniony rok, pragniemy po raz kolejny podkreślić naszą wdzięczność dla Darczyńców, Instytucji oraz Sponsorów, dzięki którym nasz ośrodek wytchnieniowy mógł powstać. Wasze życzliwe zaufanie do naszej pracy, a także wiara w nasze plany sprawiły, że dzieje się wiele dobrego. Macie zatem, Państwo, fantastyczny wkład w każde z 513 dotychczasowych wytchnień w Lubiatowie.
Katarzyna Cichoń
Fot.: Arkadiusz Śliwiński












