fbpx

Aktualności

Anna Dymna: Kamil inspiruje

15.09.2020

„Ważne jest nie tylko to, by ludzie zdrowi i w pełni sił odnosili się normalnie do osób z niepełnosprawnością. Istotne, żeby same osoby niepełnosprawne uwierzyły w możliwość realizacji własnych ambicji i marzeń” – mówi Anna Dymna, komentując sukces Kamila Czeszela na tegorocznym festiwalu w Opolu.

– Kamil Czeszel, zwycięzca 15. Festiwalu Zaczarowanej Piosenki, wygrał Koncert Debiutów 57. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Sukces 29-letniego torunianina to również Pani zasługa. Gdyby nie było Festiwalu Zaczarowanej Piosenki, w opolskim amfiteatrze Kamil by nie zaśpiewał.

– Kiedy dowiedziałam się, że Kamil wygrał „Debiuty”, cieszyłam się jakby to moje dziecko odniosło sukces. A radość dziecka wzrusza i daje sens wszystkiemu. Dla takich chwil warto ponosić każdy wysiłek. Sukces ten przywołał też dużo wspomnień. W Festiwalu Zaczarowanej Piosenki Kamil występował trzykrotnie. Przez kilka lat patrzyłam, jak rośnie i rozwija swoją pasję. W 2007 roku, w kategorii dziecięcej, zajął w naszym konkursie trzecie miejsce. W 2009 roku, już w kategorii dorosłych, jury przyznało mu miejsce drugie. A przed rokiem wreszcie zwyciężył. Pamiętam, że kiedy, na krakowskim Rynku, dowiedział się o swoim zwycięstwie, płakał i śmiał się. Podskakiwał jak oszalały. Cieszył się niczym dziecko. Krzyczał: „Nie wierzę, nie wierzę, nie wierzę!”. Dla widoku takiej radości warto żyć.

 – Równie emocjonalnie Kamil zareagował po ogłoszeniu werdyktu w Opolu.

– Rozmawiałam z nim telefonicznie, dzień po Koncercie Debiutów. Brakowało nam słów. Przecież śpiew to miłość Kamila, sens jego życia. Jego radość ze zwycięstwa była szczera, piękna jak jego śpiewanie i, jak ono, prawdziwa, wzruszająca. Dla mnie to też skarb, który daje siłę do życia. Jestem kolekcjonerką takich klejnotów. Przed rokiem Aleksandra Nykiel, która jest również laureatką Festiwalu Zaczarowanej Piosenki i zwyciężczynią „Szansy na sukces”, opuszczała opolski amfiteatr z Nagrodą Publiczności. Śpiewali tam też inni laureaci naszego konkursu: Aleksandra Bogucka, Paulina Gruszecka i Michał Wiśniewski. Z kolei Ania Dąbrowska, która zajęła pierwsze miejsce w kategorii dziecięcej, w 2015 roku, wygrała w „The Voice Kids”. Po emisji programu jej piosenka „Małe skrzydła” miała na YouTube ponad dwa miliony odsłon.

 – Czy, jako pomysłodawczyni Festiwalu Zaczarowanej Piosenki, odczuwa Pani satysfakcję?

– Naturalnie. Sama bym jednak niczego nie zrobiła. To, że Festiwal Zaczarowanej Piosenki przynosi takie radosne, bardzo konkretne owoce, jest zasługą wielu wspaniałych i wybitnych artystów, pracowników i przyjaciół mojej fundacji, ale też wolontariuszy, którzy współtworzą ten magiczny konkurs. Wielu z nich jest z nami od początku. Irena Santor, od pierwszej edycji Festiwalu Zaczarowanej Piosenki, w 2005 roku, powtarzała, że jego laureaci powinni śpiewać w opolskich „Debiutach”. A Jacek Cygan powiedział kiedyś, że w tym muzycznym projekcie najbardziej urzekające jest to, że nie widać, iż jest to konkurs dla ludzi z niepełnosprawnością. Nasz przyjaciel zauważył też, że, dzięki wykonaniom podczas Festiwalu Zaczarowanej Piosenki, dostrzegł w swoich tekstach coś, czego przedtem w nich nie widział. Osoby niepełnosprawne nadają piosenkom nowe znaczenie. Gdy śpiewają o samotności, braku miłości albo bólu, to po prostu stoją na scenie i śpiewają całymi sobą, swoim życiem, swoimi tęsknotami i buntem. A że w dodatku są utalentowane wokalnie, to w odbiorze emocjonalnym działają na widzów z rzadko spotykaną siłą. Tak przecież podziałały na publiczność „Burze”, piosenka którą Kamil Czeszel wykonał w Opolu.

Anna Dymna, Zbigniew Zamachowski, Bronia Zamachowska i Maciej Musiał podczas ceremonii otwarcia koncertu finałowego Festiwalu Zaczarowanej Piosenki na Rynku Głównym w Krakowie, fot.: archiwum Fundacji

– Ale pierwsza zwyciężczyni Festiwalu Zaczarowanej Piosenki zaśpiewała w opolskim amfiteatrze dopiero przed pięcioma laty…

– Społeczna świadomość zmienia się powoli. Trzeba pracować nad tym bardzo cierpliwie, nie zniechęcać się. Był przecież czas, kiedy mało kto wyobrażał sobie, żeby osoba na wózku albo, taka jak Kamil Czeszel, poruszająca się o kuli mogła śpiewać na festiwalu w Opolu. Ba, żeby wokalista z niepełnosprawnością w ogóle mógł rywalizować na scenie z osobą w pełni zdrowia i sił. Od początku jest z nami Telewizja Polska. Dzięki jej transmisjom, umiejętności naszych wokalistów mogą zobaczyć miliony ludzi. Organizując po raz pierwszy Festiwal Zaczarowanej Piosenki, ogólnopolski, kilkuetapowy konkurs dla utalentowanych wokalnie osób z niepełnosprawnościami, wiedzieliśmy, że nie od razu dokonamy rewolucji. W tamtym czasie, nawet w samym środowisku osób z niepełnosprawnościami, byli tacy, którzy nie widzieli sensu w tego rodzaju muzycznym projekcie. Niektórzy twierdzili nawet, że rywalizacja wokalna na tak profesjonalnym poziomie narazi osoby z niepełnosprawnościami na dodatkowy, zupełnie zbyteczny stres. Na szczęście spotkaliśmy się również z wielką życzliwością wybitnych twórców, którzy podkreślali, że na naszym festiwalu widać, że niepełnosprawność nie musi zabierać talentu, głosu, słuchu, emocji ani scenicznej wyrazistości. Piosenka uwalnia odwagę, radość, siłę. I rzeczywiście potrafi obalać bariery, unieważniać wszelką niepełnosprawność. To ma głęboki sens. Od początku informowaliśmy też, że w tym konkursie nie ma „zlituj się”. Bez względu na to, czy ktoś jest niewidomy, porusza się o kulach albo siedzi na wózku, jurorzy oceniają tylko siłę, barwę oraz czystość głosu, po prostu muzyczny talent. Taryf ulgowych nie ma. Zwyciężają najlepsi. To właśnie te kryteria sprawiły, że Kamil Czeszel zwyciężył w Opolu. Nikt tam nie patrzył na jego kulę. Liczyło się tylko to, co śpiewał. Urzeczywistniła się więc idea, która, od pierwszej edycji, towarzyszy Festiwalowi Zaczarowanej Piosenki.

– Wielokrotnie mówiła Pani, że, prowadząc telewizyjny program „Anna Dymna – Spotkajmy się”, dowiedziała się, co najbardziej upokarza osoby chore albo niepełnosprawne. Tym czymś jest fakt, że niczego się od nich nie wymaga, zupełnie tak jakby świat spisywał tych ludzi na straty.

– Pierwszy program „Spotkajmy się” był realizowany w 2002 roku. Pierwszy Festiwal Zaczarowanej Piosenki – trzy lata później. Wiele zmieniło się od tamtego czasu w postrzeganiu przez społeczeństwo ludzi z niepełnosprawnością. W tym względzie zaszło w Polsce wiele pozytywnych zmian. Ale do normalności, obecnej w krajach skandynawskich czy zachodnich, sporo nam jeszcze brakuje. Wierzę, że sukces Kamila Czeszela w 57. Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu to kolejny krok, który zbliży nas do społecznej normalności. Przecież ważne jest nie tylko to, by ludzie zdrowi i w pełni sił odnosili się normalnie do osób z niepełnosprawnością. Istotne, żeby same osoby niepełnosprawne uwierzyły w możliwość realizacji własnych ambicji i marzeń. A my – tak zwani zdrowi i normalni – patrząc na nich, zobaczyli, ile siły, a przy tym radości ma w sobie człowiek. I odkryli to też w sobie Jestem przekonana, że opolski sukces Kamila oraz innych laureatów Festiwalu Zaczarowanej Piosenki stanie się potężną inspiracją, da nam wszystkim wiarę i siłę.

                                                                                                                        Rozmawiał Wojciech Szczawiński

Dowiedz się więcej o Festiwalu Zaczarowanej Piosenki 

.

Może Cię zainteresować

Zapraszamy na wirtualną galę „Albertiany”

18.09.2020

„Albertiana” to ważne i radosne wydarzenie dla artystów z niepełnosprawnością intelektualną oraz ich opiekunów. Przekonujemy się o tym od lat. Laureaci tegorocznej edycji konkursu zostali wyłonieni. Ale jego marcowe podsumowanie, w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, uniemożliwiły obostrzenia związane z pandemią.

Zapraszamy przed telewizory

10.09.2020

Ryszard Kuczyński, społecznik, entuzjasta górskich wypraw, kolejny gość cyklu „Anna Dymna – Spotkajmy”, choruje na stwardnienie rozsiane. Porusza się już na wózku. W programie towarzyszy mu małżonka Marta.

Dołącz do newslettera