fbpx

Aktualności

Konferencja prasowa 26. „Albertiany”

08.01.2026

W krakowskiej Restauracji „Biała Róża” odbyła się wczoraj konferencja prasowa poświęcona 26. Ogólnopolskiego Festiwalowi Twórczości Teatralno-Muzycznej Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną „Albertiana”. W trakcie spotkania ogłoszono również laureatów Medalu im. Świętego Brata Alberta za rok 2025.

Pomysłodawczynią „Albertiany” jest Anna Dymna. Z końcem lat 90. ubiegłego stulecia aktorka – jako osoba zupełnie prywatna – rozpoczęła współpracę z Fundacją im. Brata Alberta oraz jej ówczesnym prezesem, ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim (1956-2024), m.in. pomagając przy realizacjach spektakli teatru „Radwanek”, którego aktorami są dorosłe osoby z niepełnosprawnością intelektualną. Pierwsza edycja „Albertiany” − z galą w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie – odbyła się 2000 roku. Od roku 2005  festiwal współorganizują Fundacja im. Brata Alberta oraz Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko”.

Podczas konferencji prasowej w Restauracji „Biała Róża”, prócz Anny Dymnej, głos zabrali: Małgorzata Urbanik, obecna prezeska Fundacji im. Brata Alberta, Lidia Jazgar, krakowska artystka i społeczniczka, laureatka Medalu im. św. Brata Alberta, która, od pierwszej edycji, współprowadzi z Anną Dymną gale „Albertiany”, a także Jan Bujnowicz, przewodniczący Kapituły Medalu im. Świętego Brata Alberta. Na konferencji obecny był również Krzysztof Sieprawski, mieszkaniec schroniska dla osób z niepełnosprawnościami w podkrakowskich Radwanowicach, który jest autorem projektu Medalu im. Świętego Brata Alberta.

Małgorzata Urbanik podkreśliła, że bardzo cieszy się z faktu, że kontynuowane jest dzieło ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, współtwórcy i wieloletniego prezesa Fundacji im. Brata Alberta. To ksiądz Tadeusz zainicjował pierwsze, regionalne przeglądy teatralne osób z niepełnosprawnością intelektualną, których kontynuacją stała się ogólnokrajowa „Albertiana”.

 

− Kiedy w roku 1999 otrzymałam Medal Świętego Brata Alberta, czułam się zawstydzona – wspominała Anna Dymna. – W tamtym czasie niczego jeszcze nie zrobiłam. Zaprzyjaźniłam się jedynie z podopiecznymi księdza Isakowicza-Zaleskiego, robiłam z nimi spektakle. Nie było to nic znaczącego. Postanowiłam więc zasłużyć na ten piękny medal. Wymyśliłam „Albertianę”. Chciałam, żeby sztukę osób z niepełnosprawnością intelektualną poznało jak najwięcej ludzi. I dostrzegło też fakt, że wiele od tych artystów możemy się nauczyć.

Jednocześnie aktorka zauważyła, że od ćwierćwiecza „Albertiana” jest wielkim, radosnym świętem nie tylko osób z niepełnosprawnością intelektualną, lecz także ich opiekunów i terapeutów. Do tegorocznej edycji konkursu nadesłano 102 zgłoszenia (67 zespołów teatralnych i 35 solistów). Niebawem zapadną pierwsze werdykty jury. Gala tegorocznego festiwalu w Teatrze im. Juliusz Słowackiego w Krakowie odbędzie się 30 marca.

W trakcie spotkania ogłoszono komunikat Kapituły Medalu im. Świętego Brata Alberta. Od 1997 r. przyznawany jest on instytucjom oraz osobom szczególnie zasłużonym w niesieniu pomocy osobom chorym i z niepełnosprawnościami. Laureatami wyróżnienia za rok 2025 zostali:

„Dom Chłopaków” w Broniszewicach  –  za  wieloletnią działalność i wspieranie osób z niepełnosprawnościami,

ksiądz Czesław Marchewicz ze Zgromadzenia Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa – za wieloletnią działalność i wspieranie osób z niepełnosprawnościami,

Dariusz Mrzygłód − za  wieloletnią działalność charytatywną na rzecz osób potrzebujących i z niepełnosprawnościami.

Grzegorz Chajok

Fot.: Marcin Gielzak

Może Cię zainteresować

Anna Dymna: Tam zawsze świeci słońce, cz. II

12.08.2026

„Wstrząsających opowieści opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami słucham od ponad dwudziestu pięciu lat. Ze smutkiem zastanawiam się, dlaczego mówi się tylko o godności osób z niepełnosprawnościami, natomiast prawie zupełnie pomija temat godnego życia ich opiekunów” – mówi Anna Dymna.

Anna Dymna: Tam zawsze świeci słońce, cz. I

10.08.2026

„Poznałam wiele dramatycznych historii z życia uczestników naszego warsztatu w Lubiatowie. Nie mam jednak prawa publicznie o nich mówić. Włos się tylko jeży na głowie, że do takich sytuacji dochodziło w XXI wieku, w środku Europy. To, że mimo wszystko nasze warsztaty powstały i działają od blisko dwunastu lat, też wydaje się cudem” – mówi Anna Dymna.

Dołącz do newslettera