Moc wakacyjnych emocji
Zarówno nasi podopieczni z „Doliny Słońca” w Radwanowicach, jak i uczestnicy Warsztatu Terapii Zajęciowej w Lubiatowie wakacje spędzali aktywnie. Cieszyli się wspólnym poznawaniem świata w muzeach, kinach, pośród przyrody, na koncertach czy z Anną Dymną na statku… pirackim.
Joanna Zawilińska, psycholożka w „Dolinie Słońca”, podkreśla, że chociaż podkrakowskie Radwanowice są urokliwym miejscem, to jednak każda wycieczka staje się niebywale radosnym przeżyciem dla podopiecznych tego ośrodka. Oni uwielbiają poznawać świat. Są świata bardzo ciekawi. Wrażenia z wycieczek stają się dla nich inspiracją podczas tworzenia rękodzieła w warsztatach terapeutycznych.
W czasie gdy uczestnicy WTZ w Lubiatowie czynili ostatnie przygotowania do otwarcia sklepiku ze swoim niepowtarzalnym rękodziełem, gościli na 14. festynie FreeArt w Wejherowie i dopingowali w Kopalinie zawodników Biegu „Dwie Wieże”(wśród 200 biegaczy i biegaczek znalazło się dwóch uczestników WTZ: Adam Dawidowski i Adam Halmański), nasza ekipa z Radwanowic wybrała się w czerwcu nad Jezioro Chechelskie w Trzebini. Kilka dni później pojechała do Muzeum Etnograficznego im. Seweryna Udzieli w Krakowie, na warsztaty zatytułowane „Obraz”. Ponownie zawitała do tego muzeum w lipcu, biorąc udział w warsztatach „Strój”. Oba wydarzenia były częścią projektu „Być dla każdego”, realizowanego w ramach programu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Kultura dostępna”.

Uczestnicy warsztatów terapeutycznych w „Dolinie Słońca” w trakcie zwiedzania ekspozycji Muzeum Archeologicznego w Krakowie, fot.: archiwum fundacji
14 czerwca był dla nas wszystkich bardzo emocjonującym przeżyciem. Na krakowski Rynek Główny − po trzech latach przerwy − powrócił finał Festiwalu Zaczarowanej Piosenki. Z kolei 15 czerwca odbył się tam koncert „Dziękuję, że jesteś”, dedykowany opiekunom osób z niepełnosprawnościami. Naturalnie, w obu tych wydarzeniach uczestniczyli nasi podopieczni − i z Radwanowic, i z Lubiatowa. Wspólnie cieszyli się muzycznymi wydarzeniami z udziałem gwiazd polskiej piosenki. Tańczyli tuż pod sceną, żywiołowo oklaskiwali bohaterów koncertów. Zrobili też wiele pamiątkowych zdjęć, które dokumentowały ich entuzjazm. Podopieczni WTZ w Lubiatowie oraz „Doliny Słońca” znają się, lubią, odwiedzają wzajemnie w swoich warsztatach. Wydarzenia na Rynku Głównym sprzyjały zacieśnianiu więzi. Przy okazji pobytu w Krakowie ekipa znad Bałtyku zwiedziła Kopalnię Soli w Bochni. Na facebookowym profilu swojego warsztatu pobyt w Małopolsce nazwała „weekendem cudów”.

Uczestnicy WTZ w Lubiatowie swój tegoroczny pobyt w Małopolsce nazwali „weekendem cudów”, fot.: archiwum fundacji
Lipiec również obfitował w atrakcje. Uczestnicy warsztatów w „Dolinie Słońca” wybrali się do Ojcowskiego Parku Narodowego, spacerowali Doliną Prądnika. Zawitali też do Muzeum Małopolski Zachodniej w Wygiełzowie. Tam nie tylko zwiedzali skansen i poznawali dawne realia życia w regionie. Brali również udział w warsztatach garncarskich. Co więcej – z zapałem i ciekawością próbowali własnych sił przy kole garncarskim. Wakacyjnej edukacji towarzyszyła rozrywka. Podopieczni z „Doliny Słońca” dwukrotnie wybrali się do kina. W lipcu, w krakowskim Cinema City, zobaczyli „Jak wytresować smoka”. W sierpniu – film „O psie, który jeździł koleją”. Pod koniec wakacji odwiedzili również Muzeum Archeologiczne w Krakowie. Odkrywali tam sekrety starożytnego Egiptu. Ale nie tylko. Zobaczyli również wystawę „Kraków za pierwszych Piastów w źródłach archeologicznych – od grodu do sedes regni principalis”, a także ekspozycję „Pradzieje i średniowiecze Małopolski”. Wycieczki odbyły się w ramach programu „Terapia Sztuką 2”, który dofinansowuje Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

Podczas wizyty w Muzeum Małopolski Zachodniej nasza ekipa z „Doliny Słońca” z zapałem i ciekawością próbowała własnych sił przy kole garncarskim, fot.: archiwum fundacji
Rękodzieło wytwarzane w naszym WTZ w Lubiatowie od lat cieszy się uznaniem turystów przyjeżdżających nad Bałtyk. Nie inaczej było podczas tegorocznych wakacji. Działalność swojego sklepiku przy ulicy Spacerowej, przy której mieści się budynek warsztatu, uczestnicy zainaugurowali 30 czerwca. W ofercie mieli m.in.: koszulki z nadrukami, kubki, notesy, pocztówki, ceramikę ozdobną oraz świece zapachowe – przedmioty z duszą, tworzone z pasją i radością.

Co roku podczas wakacji w nadbałtyckim Lubiatowie otwarty jest sklepik z wyjątkowym rękodziełem, fot.: archiwum fundacji
− Wielu uczestników WTZ w Lubiatowie znam od ponad dziesięciu lat – mówi Anna Dymna, która od dziecka, co roku, spędza wakacje nad Bałtykiem. − Spotkania z nimi zawsze ładują mnie dobrą energią, dają siły. Lubię z nimi być. Ze wzruszeniem patrzę, jak przez te lata się zmienili. Pamiętam ich jako zahukane, zalęknione istoty. A teraz codziennie, o ósmej rano, przyjeżdżają do swojego warsztatu z terenu gminy Choczewo i Gniewino. Śmieją się, czasami kłócą – jak to w rodzinie. Zresztą sami mówią o sobie, że tworzą wielką, wspaniałą rodzinę. Celebrują w warsztacie swoje urodziny, święta. Odnaleźli tam przyjaciół. Mają swoje sympatie. A kiedy latem − przy wsparciu terapeutów − prowadzą sklepik, są bardzo dumni. W tym sklepiku można nabyć ich piękne rękodzieło. Dzięki temu mają swoje − przez siebie zarobione − pieniądze na wycieczki do kin, teatrów, muzeów, galerii. Dawniej nie opuszczali swojej gminy. Dziś wiedzą, jak wygląda Kraków, Gdańsk, Warszawa, Berlin. Oczywiście, wielka w tym zasługa kierownictwa placówki oraz fantastycznych terapeutów, którzy pracują w Lubiatowie. Niczego by również nie było bez darczyńców oraz sponsorów mojej fundacji. Za zaufanie oraz hojność dziękuję im stokrotnie. Zawsze ciepło noszę ich w sercu i myślach.

Na potrzeby WTZ musical „Jantar” zaadaptowała terapeutka Małgorzata Lange, fot.: archiwum fundacji
Z uczestnikami lubiatowskiego WTZ Anna Dymna gościła m.in. w Łebie, na statku pirackim. Ależ to była przygoda! Radosne wrażenia z tego dnia długo pozostaną w ich pamięci. Móc wcielić się w wilka morskiego, w dodatku pirata, to przecież doświadczenie bezcenne − bez względu na to, czy ma się sześć, czy sześćdziesiąt lat. A w dniu urodzin Anny Dymnej, 20 lipca, w sali teatralnej warsztatu wystawiono musical „Jantar”. Spektakl, oparty na opowieści ze zbioru „Legendy kaszubskie” Janusza Mamelskiego, zrealizowano w taki sposób, by mógł w nim wystąpić każdy z uczestników WTZ – bez względu na stopień niepełnosprawności.
Czas końca wakacji, zarówno w Radwanowicach, jak i Lubiatowie, przyniósł niezwykle pozytywną energię – m.in. spotkanie z czworonożnymi przyjaciółmi. W nadbałtyckim warsztacie odbyły się zajęcia dogoterapeutyczne z uroczym Bono, którego przewodniczką jest pedagożka i współtwórczyni fundacji „Doctor Dog”, Olga Krysztofik. Z kolei podopieczni z „Doliny Słońca” – z wielkim przejęciem − pojechali po raz kolejny do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Zawieźli karmę, ręczniki i koce. Tamtejsi opiekunowie byli ogromnie wdzięczni za te dary. Wakacyjny czas jest wszak szczególnie trudny w tego typu placówkach.

Podopieczni „Doliny Słońca” podczas wizyty w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, fot.: archiwum fundacji
− Dary zostały zgromadzone podczas zbiórki w naszym ośrodku – mówi Ewa Toboła, terapeutka z „Doliny Słońca”. – Podopieczni jechali do schroniska pełni empatii. Oni są niezwykle wrażliwi. Bardzo więc się cieszyli, że znowu mogą pomóc zwierzakom. Dobrze też wiedzą, czym jest schronisko, bo przecież sami mieszkają w schronisku. Niektórzy z nich liczą na to, że chociaż w okresie wakacji ich rodziny zabiorą ich do siebie. Niestety, tak się nie dzieje. Bliscy się nimi nie interesują. To w naszych podopiecznych budzi wielki ból. Dlatego tak ważne są dla nich te jasne chwile, w których, poznając świat na różnych wycieczkach, mogą zapomnieć o swoich rozpaczach.
Wierzymy, że moc wakacyjnych emocji da uczestnikom obu warsztatów terapeutycznych dobrą energię, zdrowie, wiarę w siebie, a przy tym uskrzydli ich w zapał do twórczej, codziennej pracy w ośrodkach. Dziękujemy wszystkim, którzy wspierają naszych podopiecznych − zmieniają ich świat na lepszy i jaśniejszy.
Katarzyna Cichoń


















