fbpx

Aktualności

Mój niezwykły Pracownik Człowiekiem bez barier

02.12.2014

Od tego czasu minęło 7 lat. Janusz pracuje w mojej Fundacji „Mimo Wszystko”. Jest wspaniałym, sumiennym, radosnym Pracownikiem. Przez internet, za pomocą komórki, nawiązuje kontakt z ludźmi, którzy leżą, jak On, sparaliżowani, często odizolowani od świata, w beznadziei i poniżeniu.

Kimkolwiek jesteś, jesteś kochany! Pamiętaj, że każde życie nawet bezsensowne w oczach ludzi, ma wieczną i nieskończoną wartość w oczach Boga to słowa Jana Pawła II. Słowa, które wiele razy były mi pomocą i wskazówką w działaniu, podejmowaniu decyzji, pojmowaniu trudnych spraw.

Przypomniałam je sobie, gdy, w 2007 roku, rozmawiałam z Januszem Świtajem,  w dniu, w którym – jako pierwszy w naszym kraju – złożył do sądu wniosek o prawo do zaprzestania uporczywej terapii. Wywołał tym medialną burzę i publiczną dyskusję o eutanazji.

Miał wtedy 32 lata. Od 14 lat leżał całkowicie sparaliżowany po wypadku motocyklowym. Oddychał za pomocą respiratora. Zdany całkowicie na pomoc swoich rodziców, ubezwłasnowolniony przez własny stan, mógł sam tylko myśleć, leżeć, mówić z trudem i, posługując się ołówkiem trzymanym w ustach, pisać na komputerze. Myśląc o swojej przyszłości, o dniu, w którym może zabraknąć rodziców, momencie, gdy zostanie przewieziony  do szpitala dla przewlekle chorych – „do umieralni z zamalowanymi oknami”, gdzie już naprawdę nie będzie nikomu potrzebny – kiedy będzie właściwie tylko problemem i balastem dla otoczenia, zaczął walczyć o prawo do godnego odejścia w ostateczność.

Znałam sytuację Janusza. Moja Fundacja odpowiedziała kiedyś na Jego prośby o pomoc w zakupie ssaka do odflegmiania i materaca przeciwodleżynowego. Zdumiewała mnie zawsze Jego radość, energia. Był dla mnie dowodem na to, że warto walczyć o każdy dzień, a każda chwila życia jest skarbem i wielką szansą.

To właśnie Janusz dawał mi siły i o Nim myślałam w chwilach zwątpień. On dodawał mi odwagi, by uśmiechać się do  ciężko chorych , cierpiących , umierających ludzi.

Jego walka o prawo do godnego odejścia zdumiała mnie, odbierała pewność, że walczyć trzeba do ostatniej iskierki życia. Przecież to właśnie Janusz mnie tego uczył.  „Czy On naprawdę woła tylko  o prawo do śmierci? – myślałam. – Czy nie jest to krzyk o godniejsze życie?”.  Janusz jest przecież  człowiekiem, jak każdy. Ma marzenia, uczucia, ambicje. Czy naprawdę musi czuć się tylko ciężarem? Czy nie możemy zrobić czegoś, by ludzie w Jego sytuacji byli też komuś potrzebni?

Od tego czasu minęło 7 lat. Janusz pracuje w mojej Fundacji „Mimo Wszystko”.  Jest wspaniałym, sumiennym, radosnym Pracownikiem. Przez internet, za pomocą komórki, nawiązuje kontakt z ludźmi, którzy leżą, jak On, sparaliżowani, często odizolowani od świata, w beznadziei i poniżeniu. Niesie im nadzieję – swoją postawą, walką. Szuka dla nich pomocy, zdobywa pieniądze. Poruszył serca wielu osób. Wywołał  dyskusję i zmusił nas do refleksji na uśpiony i zapomniany temat.

Janusz jest studentem drugiego roku psychologii na Uniwersytecie Śląskim. Bierze czynny udział w życiu społecznym. Uświadomił swoją postawą i działaniem, że żadna choroba i niepełnosprawność nie musi wykluczać człowieka ze społeczeństwa, nie musi odbierać mu praw, marzeń, radości.

Mój niezwykły Pracownik pomaga też wielu ludziom zdrowym zrozumieć, jakim skarbem jest życie, co ma w nim prawdziwy sens, jak trzeba cenić każdą chwilę. Uświadamia nam też, jak często głupio żyjemy, marnujemy czas i zdrowie, nie wykorzystujemy szansy, którą dało nam życie.

Janusz nadal jest sparaliżowany i wciąż oddycha za pomocą respiratora. Ale jest potrzebny, szczęśliwy, pełen marzeń i planów.

Przy pomocy rodziców, ludzi dobrej woli, ale przede wszystkim swojej niezwykłej waleczności i woli życia obalił wszystkie bariery i dał nadzieję wielu ludziom. Dla mnie jest prawdziwym Bohaterem i Wzorem. Jestem z Niego dumna. Patrzę na Niego i na to co robi. Bez żadnej niepewności, z radością powtarzam sobie: marzenia się spełniają. Wszystko jest możliwe. Życie zawsze może być piękne!

Kimkolwiek jesteś, jesteś kochany…

                                                                                                                                           Anna Dymna

Może Cię zainteresować

Wnętrze pomieszczenia. W centralnej części zdjęcia widać mężczyznę przebranego za mikołaja i mężczyznę w świątecznym swetrze. Przytulają się z uśmiechami na twarzach. Po prawej stronie zdjęcia widać mężczyznę w szarym swetrze i czerwonej czapce z białym futerkiem. Stoi tyłem. W tle, na podwyższeniu, widać mężczyznę w stroju elfa. Schyla się do paczek prezentowych. Za nim widać fragment ekranu od rzutnika, a na nim obraz świąteczny z choinką.

Mikołajki z Cisco

09.12.2025

Przyjazd mikołaja do „Doliny Słońca” to wydarzenie, które co roku wywołuje wśród naszych podopiecznych ogromne wzruszenie i radość. Po raz kolejny niezwykłą atmosferę tego dnia pomogli stworzyć niezastąpieni przyjaciele z Cisco Kraków. Zadbali o to, by emocje były wyłącznie pozytywne.

Zdjęcie w korytarzu galerii handlowej. Trzy osoby, młody mężczyzna i dwie młode kobiety, stoją za stołami stoiska i pozują do zdjęcia. Uśmiechają się. Ubrani są w zielone koszulki. Stoły pokryte są ciemnozielonymi obrusami. Na stołach widnieje dużo przedmiotów-ozdób związanych ze świętami Bożego Narodzenia. Na ladzie po środku widać logotyp Galerii Bronowice. Za osobami stoi roll-up z logotypem Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko”. Za stoiskiem i osobami widać ruchome schody galerii.

Tegoroczny Świąteczny Kiermasz Charytatywny

08.12.2025

W najbliższy weekend, 13-14 grudnia (sobota-niedziela), wolontariusze Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko” po raz kolejny organizują Świąteczny Kiermasz Charytatywny. Wszystkich serdecznie zapraszamy do Galerii Bronowice, do „Sfery Super Bohatera”.

Dołącz do newslettera