fbpx

Aktualności

Moja miła Polsko…

28.07.2021

Po raz trzeci w tym miesiącu, na polanie przy naszych Warsztatach Terapii Zajęciowej w Lubiatowie, wybrzmiały poetyckie strofy. Anna Dymna, Krzysztof Orzechowski oraz Andrzej Seweryn, którzy nad Bałtykiem spędzają urlop, sięgnęli tym razem po utwory patriotyczne.

Chociaż wiersze Krasickiego, Fredry, Norwida, Mickiewicza, Słowackiego bądź Konopnickiej powstawały stosunkowo dawno, w czasach dla Polski niejednokrotnie skrajnie burzliwych, to jednak wciąż pozostają aktualne, czytelne. Tworzą one spójny przekaz z patriotyczną refleksją Różewicza, Broniewskiego, Tuwima, Gałczyńskiego, Miłosza, Hemara albo Szymborskiej. Warto więc je przytaczać, wsłuchiwać się w ich uniwersalne  przesłanie. Obecne czasy też są przecież burzliwe dla naszego kraju, chociażby ze względu na pandemię Covid-19 albo – często wrzaskliwe i pozbawione obiektywizmu – ścierania się naszych polityczno-ideologicznych poglądów, niezależnie od ich treści.

Rzadko na moich wargach –
Niech dziś to warga ma wyzna
Jawi się krwią przepojony,
Najdroższy wyraz: Ojczyzna.

Widziałem, jak się na rynkach
Gromadzą kupczykowie,
Licytujący się wzajem,
Kto Ją najgłośniej wypowie.

Widziałem, jak między ludźmi
Ten się urządza najtaniej,
Jak poklask zdobywa i rentę,
Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.

Widziałem, jak do Jej kolan –
Wstręt dotąd serce me czuje –
Z pokłonem się cisną i radą
Najpospolitsi szuje.

Widziałem rozliczne tłumy
Z pustą, leniwą duszą,
Jak dźwiękiem orkiestry świątecznej
Resztki sumienia głuszą.

(Jan Kasprowicz, „Rzadko na moich wargach”)

Podczas trzyczęściowego spotkania na polanie w Lubiatowie, zatytułowanego „Moja miła, moja droga, moja…. Polsko”, Anna Dymna, Krzysztof Orzechowski i Andrzej Seweryn przeczytali dwadzieścia dziewięć utworów najznakomitszych polskich poetów. Ich twórczość wydawała się brzmieć szczególnie dosadnie w miejscu, gdzie na co dzień rehabilitują się osoby z różnego rodzaju niepełnosprawnościami, nasi współobywatele najbardziej zagrożeni społeczną marginalizacją oraz wykluczeniem.

– Pomyślałam, że okres wakacji to dobry czas na refleksję, również tę, która dotyczy naszej ojczyzny – mówi Anna Dymna. – Z myśleniem o niej zawsze mieliśmy problem. Pokazują to także wiersze czytane na polanie w Lubiatowie. Tyle wzniosłych pojęć zostało zdewaluowanych w ostatnim czasie. Na przykład słowo „patriotyzm”. Czym on dzisiaj jest tak naprawdę? Kojarzy się nierzadko z wielkimi czynami, ponoszeniem ofiar. Ale dla mnie patriotyzm to przede wszystkim zwyczajne, sumienne życie od wschodu do zachodu słońca, uczciwość. Dzisiaj nie trzeba umierać dla ojczyzny, lecz dla niej pracować, pomagać, komu trzeba, zmieniać na lepsze to, co nas otacza. Nieraz patriotyzm objawia się w drobnych, pozornie nic nie znaczących, działaniach, dzięki którym innym żyje się lepiej. Przejawem patriotyzmu może być również dbanie o zdrowie ogółu i własne, działania proekologiczne albo zwyczajny uśmiech. One naprawdę zmieniają świat. Zmieniają na lepsze również nasz kraj, czyniąc go silniejszym. A jeśli ludzie wokół są szczęśliwsi, to przecież nam również żyje się lepiej. Nigdy przez myśl mi nawet nie przeszło, bym mogła mieszkać poza Polską.

Myśląc o Polsce, naszych obecnych wzajemnych sporach, lękach, kompleksach, ale też o dumie oraz narodowej solidarności, jakie nieraz demonstrowaliśmy światu, warto pamiętać słowa Jonasza Kofty z utworu „W moim domu”, które, czytane przez Krzysztofa Orzechowskiego, zakończyły wczorajszy wieczór poezji na polanie w Lubiatowie:

Wiem na pewno, że ze sobą zostaniemy
Chociaż życie nam układa się nieprosto
Nie możemy rozstać się trzasnąwszy drzwiami
Moja miła, moja droga
Moja Polsko

Katarzyna Cichoń

Fot.: Tomasz Gzowski

Może Cię zainteresować

Wszystko było na „nie”

22.09.2021

Długa była lista obrażeń, których, trzynaście lat temu, Michał Jałocha doznał w wypadku komunikacyjnym. W ich obliczu cukrzyca typu I oraz celiakia, z którymi zmaga się rozmówca Anny Dymnej z najnowszego odcinka programu „Spotkajmy się”, znaczenia większego nie mają.

Anna Dymna: Jasność ponad mrokiem

20.09.2021

„Chciałabym obudzić się w świecie, w którym usłyszę: »Może pani zamknąć swoją fundację, bo wszyscy potrzebujący są już otoczeni opieką i szczęśliwi«. Realia tymczasem są takie, że coraz więcej ludzi potrzebuje pomocy” – mówi Anna Dymna w rozmowie o dojrzałości i 18-leciu swojej fundacji.

Dołącz do newslettera