fbpx

Aktualności

Niech ten festiwal trwa

05.06.2026

„Wielu finalistów Festiwalu Zaczarowanej Piosenki twierdzi, że w tym konkursie największą nagrodą nie są wcale stypendia czy statuetki dla laureatów, lecz sama możliwość doświadczania niezwykłej atmosfery tego wydarzenia. Takie wyznania zachwycają najbardziej” – mówi Anna Ozner.

Anna Ozner – wokalistka, certyfikowana nauczycielka emisji i rehabilitantka głosu, kompozytorka, autorka tekstów, laureatka konkursów wokalnych w kraju i za granicą. Ukończyła Wydział Pedagogiczny Uniwersytetu Zielonogórskiego, a także Szkołę Muzyczną im. M. Karłowicza w Zielonej Górze, w klasie śpiewu solowego. Związana była z Teatrem Lubuskim, z warszawskim Teatrem Rampa i chorzowskim Teatrem Rozrywki, gdzie zagrała również główną rolę w musicalu „West Side Story”. Udziela głosu w dubbingu. Występuje w licznych produkcjach scenicznych, telewizyjnych oraz fonograficznych. Na co dzień prowadzi autorskie Studio Wokalne w Warszawie. Od 2007 roku jest jedną z nauczycielek, które przygotowują finalistów Festiwalu Zaczarowanej Piosenki do koncertów na Rynku Głównym w Krakowie.

Jak ocenia Pani potencjał wokalny dwanaściorga finalistów tegorocznego 18. Festiwalu Zaczarowanej Piosenki?

Poziom występów był bardzo wysoki. Doceniłam ich potencjał już w trakcie koncertu półfinałowego, który odbył się w maju w Ogrodzie Botanicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Niestety, zgodnie z regulaminem konkursu, z dużego grona wyłoniono tylko dwanaście osób. Cieszę się ogromnie, że to nie ja musiałam dokonać tego trudnego wyboru.

Z Festiwalem Zaczarowanej Piosenki Anna Ozner związana jest od 2007 roku

O zakwalifikowaniu się do finału podobno decydowały detale.

To prawda. W Ogrodzie Botanicznym jurorzy łatwego zadania nie mieli. Dowodzi tego chociażby fakt, że do czerwcowego koncertu finałowego nie zakwalifikowało się w tym roku kilkoro wokalistów, którzy reprezentują wysoki poziom i na krakowskim Rynku Głównym występowali w poprzednich latach.

Czym to tłumaczyć?

Tak to już jest w konkursach. Przecież my, artyści, przez całe życie zawodowe mierzymy się z subiektywnymi werdyktami, nie tylko jurorów, ale i publiczności. Jednych poruszamy, wzruszamy, zachwycamy lub bawimy. Jednych przekonujemy do siebie. Innych – nie albo nie do końca. Rozmawiamy tu o emocjach, o ich przekazywaniu i odbieraniu, a tego nie da się zmierzyć ogólnie przyjętą, stałą skalą. To nie sport, w którym rezultat zawsze jest jednoznacznie wymierny. Jeżeli więc czyjąś pasją jest śpiew, jeżeli ktoś systematycznie pracuje nad własnym głosem, to nie powinien zrażać się chwilowymi niepowodzeniami. Również w Festiwalu Zaczarowanej Piosenki mamy wiele przykładów na to, że wytrwałością, wiarą w siebie i pracą można osiągnąć bardzo wiele.

Słuchała Pani występów w trakcie koncertu półfinałowego. Potem przygotowywała finalistów do nagrania festiwalowego teledysku. Nad czym będziecie pracować podczas tygodniowych warsztatów wokalnych, które poprzedzą koncerty na krakowskim Rynku?

Nad wieloma aspektami: emisją głosu, prezencją sceniczną, interpretacją i pomysłem na piosenkę, zarówno tę śpiewaną z zaproszoną gwiazdą i tę solową. Poszukamy narzędzi, które pozwolą ukazać pełnię wokalnego potencjału oraz artystycznej ekspresji, jaką dysponują finaliści. Głos jest najpiękniejszym, ale też najtrudniejszym instrumentem. To instrument unikatowy, niczym odcisk palca. Wymaga on wielu zabiegów, szlifów oraz pielęgnacji, co dotyczy też profesjonalnych wykonawców. Dlatego co roku nasze warsztaty są okresem niezwykle wytężonej pracy. Przez niemal tydzień dokładamy wszelkich starań, by w koncercie finałowym – również w duetach z gwiazdami polskiej piosenki – finaliści Festiwalu Zaczarowanej Piosenki zaprezentowali najwyższy poziom wokalny. Jestem przekonana, że także w tym roku, 13 czerwca, zachwycą oni nie tylko jurorów i publiczność na krakowskim Rynku, lecz również tysiące widzów przed telewizorami.

Z dwanaściorgiem finalistów 18. Festiwalu Zaczarowanej Piosenki podczas nagrywania teledysku w siedzibie Radia Kraków

Od lewej: Paweł Lucewicz, Anna Ozner, Radosław Labahua

Z Festiwalem Zaczarowanej Piosenki jest Pani związana od 2007 roku. Czym dla Anny Ozner jest udział w tym projekcie?

Zawodowo to projekt bardzo dla mnie ważny. Czuję z nim silną, emocjonalną więź. W tym odczuciu nie jestem odosobniona. Wielokrotnie temat ten pojawiał się w rozmowach z Radkiem Labahuą, kierownikiem artystycznym festiwalu, Pawłem Lucewiczem, aranżerem festiwalowych piosenek, koleżankami instruktorkami czy muzykami z zespołu Kameleon, którzy współtworzą finałowe koncerty na krakowskim Rynku od samego początku. Wszyscy przyznajemy otwarcie: na ten festiwal czekamy przez cały rok. Niezwykłą atmosferę tego wydarzenia podkreślają również gwiazdy i jurorzy. Najważniejsze dla nas są jednak opinie naszych zaczarowanych wokalistów. A ci zawsze wypowiadają się z sentymentem, wdzięcznością  i wzruszeniem. Wielu z nich twierdzi nawet, że w tym festiwalu największą nagrodą nie są wcale stypendia czy statuetki dla laureatów, lecz sama możliwość doświadczania niezwykłej atmosfery tego wydarzenia. Takie wyznania zachwycają najbardziej. Motywują one do dalszej pracy, świadczą o jej głębokim sensie.

Dotychczasowi laureaci Festiwalu Zaczarowanej Piosenki twierdzą również, że konkurs ten dał im ogromną wiarę w siebie. Niektórzy z nich zdecydowali zawodowo zająć się muzyką, koncertują, nagrywają płyty, realizują własne projekty artystyczne. Inni rozpoczęli studia w Akademiach Muzycznych.

To są bardzo budujące sytuacje. Dzięki nim czuję, że moja praca w Krakowie ma głęboki sens i wartość. A nie ma dla mnie większej nagrody, niż potwierdzenie, że to, co robię, jest dla kogoś cenne i przynosi wymierne efekty. Uważam również, że Festiwal Zaczarowanej Piosenki nie tylko „dmucha w skrzydła” wielu osób z niepełnosprawnościami, ale znacząco zmienia też ich postrzeganie przez  polskie społeczeństwo. Jestem przekonana, że ten festiwal rok rocznie – dzięki Ani Dymnej, pracownikom fundacji, wolontariuszy oraz dziesiątkom fantastycznych artystów i realizatorów – wnosi więcej koloru w szarość codzienności. Staramy się o to bardzo. Niech zatem Festiwal Zaczarowanej Piosenki trwa.

Rozmawiał Wojciech Szczawiński

Fot.: Jarosław Praszkiewicz





Może Cię zainteresować

Cztery dni inspirujących spotkań na Open’erze

09.07.2026

Wzięliśmy udział w największym festiwalu muzycznym w Polsce. Każdego dnia, od 1 do 4 lipca, uczestnicy Open'era mogli odwiedzić nasze stoisko i zapoznać się z działaniami fundacji. Był to czas bardzo inspirujących spotkań.

Zapraszamy do sklepiku z duszą

30.06.2026

Ulica Spacerowa w nadbałtyckim Lubiatowie początkowo ciągnie się asfaltem. Potem wchodzi w przepiękny las i prowadzi do plaży. A pośrodku tej leśnej drogi mija się najpierw nasz okazały Warsztat Terapii Zajęciowej, a tuż obok Ośrodek Wytchnieniowy „Spotkajmy się”, który uruchomiliśmy w maju 2025 r.

Dołącz do newslettera