fbpx

Aktualności

Pierwszy dzień wspinaczki

01.10.2008

To był bardzo ciężki dzień. Poprzedniej nocy część z nas położyła się o godzinie 1-2. Skręcaliśmy nosze alpejskie, Jarek Rola skręcał rower, a wcześnie rano trzeba było wstać, spakować rzeczy do autobusu...

Okazało się, że wózki i rower musimy załadować na dach. Inaczej się nie pomieścimy. Nie było odpowiednich mocowań, musieliśmy trochę „powalczyć”, ale się udało. Autobus wyglądał wprawdzie jak piramida Cheopsa, ale ruszyliśmy.

Fot.: Adam Golec

Kiedy byliśmy w Parku Narodowym, niedaleko bramy przez którą zaczyna się podejście na szczyt kierowca autobusu nagle zahaczył o kabel elektryczny. Wszystkie wózki i rower Jarka spadły z hukiem na ziemię. Szczęściem w nieszczęściu było to, że nikt akurat nie przechodził drogą. Niestety, okazało się, że wózki alpejskie, na których mieli być wiezieni Angelika i Piotrek zostały zniszczone: powykoślawiało kółka, ramy, połamały się siedziska. Dojechaliśmy na parking i zaczęliśmy je naprawiać. To opóźniło nas o kolejne dwie godziny. Ostatecznie wyruszyliśmy dopiero około 15.

Szybko okazało się, że bez pomocy kilku osób wózki nie pojadą. Koła były w fatalnym stanie. Na dodatek poruszaliśmy się dzisiaj po podłożu wulkanicznym (przypomina to trochę pokruszony pumeks), który stwarzał dodatkowy opór. Trzeba było je pchać w kilka osób. Na szczęście jakiś dobry duch sprawił, że w połowie trasy znaleźliśmy w krzakach sprawny wózek alpejski i Piotrek mógł się na niego przesiąść. Udało nam się trochę przyspieszyć. Niełatwo było też pokonać dzisiejszy odcinek osobom poruszającym się o kulach. Krzysiek Głombowicz przeszedł mały kryzys. Jego kule co krok się zapadały. Było mu niezwykle ciężko, ale postanowił iść dalej i dotarł do obozu. Jarek Rola jedzie dzielnie na swoim rowerze. Udało mu się dzisiaj w ten sposób pokonać cały odcinek. Tanzańczycy, którzy obsługują naszą wyprawę, nie tylko nas wspomagali, ale starali się też podsycać dobre humory. Nauczyli nas m.in. piosenki o Kilimandżaro. Śmiejemy się, że będziemy ją śpiewać jeszcze długo po powrocie do Polski.

Fot.: Adam Golec

Ostatecznie udało nam się około godz. 20 dotrzeć w komplecie do Marangu Gate-Mandara Hut na wysokości 2700 m n.p.m. I to jest najważniejsza wiadomość dzisiejszego dnia. Jutro o godz. 5.30 wyruszamy dalej. Przed nami 12-kilometrowy odcinek. Cel – obóz Horombo Hut na wysokości 3720 m n.p.m.

Może Cię zainteresować

Wnętrze pomieszczenia. W centralnej części zdjęcia widać mężczyznę przebranego za mikołaja i mężczyznę w świątecznym swetrze. Przytulają się z uśmiechami na twarzach. Po prawej stronie zdjęcia widać mężczyznę w szarym swetrze i czerwonej czapce z białym futerkiem. Stoi tyłem. W tle, na podwyższeniu, widać mężczyznę w stroju elfa. Schyla się do paczek prezentowych. Za nim widać fragment ekranu od rzutnika, a na nim obraz świąteczny z choinką.

Mikołajki z Cisco

09.12.2025

Przyjazd mikołaja do „Doliny Słońca” to wydarzenie, które co roku wywołuje wśród naszych podopiecznych ogromne wzruszenie i radość. Po raz kolejny niezwykłą atmosferę tego dnia pomogli stworzyć niezastąpieni przyjaciele z Cisco Kraków. Zadbali o to, by emocje były wyłącznie pozytywne.

Zdjęcie w korytarzu galerii handlowej. Trzy osoby, młody mężczyzna i dwie młode kobiety, stoją za stołami stoiska i pozują do zdjęcia. Uśmiechają się. Ubrani są w zielone koszulki. Stoły pokryte są ciemnozielonymi obrusami. Na stołach widnieje dużo przedmiotów-ozdób związanych ze świętami Bożego Narodzenia. Na ladzie po środku widać logotyp Galerii Bronowice. Za osobami stoi roll-up z logotypem Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko”. Za stoiskiem i osobami widać ruchome schody galerii.

Tegoroczny Świąteczny Kiermasz Charytatywny

08.12.2025

W najbliższy weekend, 13-14 grudnia (sobota-niedziela), wolontariusze Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko” po raz kolejny organizują Świąteczny Kiermasz Charytatywny. Wszystkich serdecznie zapraszamy do Galerii Bronowice, do „Sfery Super Bohatera”.

Dołącz do newslettera