fbpx

Aktualności

Potrzeba asystencji

15.05.2025

Gościnią jutrzejszego programu „Anna Dymna – Spotkajmy się” będzie Marta Zając. Pani Marta choruje na rdzeniowy zanik mięśni typu II (SMA).

W chwili urodzenia pani Marta otrzymała „dziesiątkę” w skali Apgar. SMA – chorobę szybko postępującą i do niedawna nieuleczalną –  zdiagnozowano u niej w wieku trzech lat. Wtedy jedynym ratunkiem dla rozmówczyni Anny Dymnej była fizjoterapia.

Fot.: Marta Kądziela

Mama pani Marty dbała o to, by córka nie była izolowana. Dziewczynka uczęszczała do normalnej szkoły. Miała dobry kontakt zarówno z rówieśnikami, jak i nauczycielami. Pani Marta ukończyła filologię czeską. Obecnie pracuje w branży energetycznej inżynierii lądowej. Niezwykle drogi, refundowany lek hamujący rozwój SMA zaczęła przyjmować w wieku 26 lat.

Był czas, gdy – mimo dobrych relacji z otoczeniem – pani Marta nie akceptowała swojego położenia. Przyznaje, że w tamtym okresie bardzo pomogła jej terapia psychologiczna. Wtedy prowadziła też blog, aby móc wykrzyczeć swój ból i zwrócić uwagę innych na problemy osób z niepełnosprawnością. Pani Marta zaznacza, że społeczne obawy wobec takich osób nadal są silnie ugruntowane i wciąż należy nad nimi pracować.

Od blisko roku pani Marta ma partnera. Obecność bliskiej osoby daje jej siłę. Gościni audycji podkreśla, że obecnie nie tylko jej wielkim marzeniem oraz potrzebą jest, jak najpilniejsza, regulacja prawna asystencji dla osób z niepełnosprawnościami.

Zapraszamy przed telewizory w najbliższy piątek do TVP2, o 6.20. Program dostępny będzie również na platformie Vod.tvp.pl.

Grzegorz Chajok

Może Cię zainteresować

Anna Dymna: Tam zawsze świeci słońce, cz. II

12.08.2026

„Wstrząsających opowieści opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami słucham od ponad dwudziestu pięciu lat. Ze smutkiem zastanawiam się, dlaczego mówi się tylko o godności osób z niepełnosprawnościami, natomiast prawie zupełnie pomija temat godnego życia ich opiekunów” – mówi Anna Dymna.

Anna Dymna: Tam zawsze świeci słońce, cz. I

10.08.2026

„Poznałam wiele dramatycznych historii z życia uczestników naszego warsztatu w Lubiatowie. Nie mam jednak prawa publicznie o nich mówić. Włos się tylko jeży na głowie, że do takich sytuacji dochodziło w XXI wieku, w środku Europy. To, że mimo wszystko nasze warsztaty powstały i działają od blisko dwunastu lat, też wydaje się cudem” – mówi Anna Dymna.

Dołącz do newslettera