fbpx

Aktualności

Siła rodzeństwa

06.05.2024

Gośćmi najbliższego programu „Anna Dymna – Spotkajmy się” będzie rodzeństwo: Joanna Nieroda i, młodszy o siedem lat, Łukasz Ilski. Siostra oddała bratu nerkę. Od tamtej pory oboje prowadzą normalne życie.

Pan Łukasz uwielbiał sport od najmłodszych lat. Ale w wieku 13 lat zasłabł podczas lekcji WF-u. Zdiagnozowano u niego wielotorbielowatość nerek – chorobę dziedziczną. Badania wykazały, że chłopiec przejął schorzenie od swojego taty, który w tamtym czasie nie wiedział nawet, że choruje. Na szczęście diagnoza u pana Łukasza nie była alarmująca. Jego nerki pracowały, a torbiele nie rozrastały się w szybkim tempie. Zmuszony był jednak zrezygnować z uprawiania sportu. Stan jego zdrowia radykalnie się pogorszył dopiero, gdy miał 40 lat.

Fot.: Marta Kądziela

Ponieważ pan Łukasz dowoził swojego ojca na dializy, widział, jakie spustoszenie choroba czyni w organizmie rodzica. Miał też świadomość, że w przyszłości będzie musiał mieć przeszczepioną nerkę. Po śmierci taty pani Joanna wielokrotnie zapewniała brata, że odda mu nerkę. Nie wahała się, gdy operacja stała się koniecznością.

Zarówno pani Joanna, jak i pan Łukasz cieszą się dobrym zdrowiem i życiem. Obecnie angażują się w propagowanie dawstwa rodzinnego, które w Polsce wciąż znajduje się na niskim w poziomie.

Zapraszamy przed telewizory w najbliższy piątek do TVP2, o 6.20. Program dostępny będzie również na platformie Vod.tvp.pl.

Grzegorz Chajok

Może Cię zainteresować

Anna Dymna: Tam zawsze świeci słońce, cz. II

12.08.2026

„Wstrząsających opowieści opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami słucham od ponad dwudziestu pięciu lat. Ze smutkiem zastanawiam się, dlaczego mówi się tylko o godności osób z niepełnosprawnościami, natomiast prawie zupełnie pomija temat godnego życia ich opiekunów” – mówi Anna Dymna.

Anna Dymna: Tam zawsze świeci słońce, cz. I

10.08.2026

„Poznałam wiele dramatycznych historii z życia uczestników naszego warsztatu w Lubiatowie. Nie mam jednak prawa publicznie o nich mówić. Włos się tylko jeży na głowie, że do takich sytuacji dochodziło w XXI wieku, w środku Europy. To, że mimo wszystko nasze warsztaty powstały i działają od blisko dwunastu lat, też wydaje się cudem” – mówi Anna Dymna.

Dołącz do newslettera