fbpx

Aktualności

Spełnione marzenia

20.03.2017

Za nami 17. Festiwal Twórczości Teatralno-Muzycznej Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie „Albertiana”. Uczestnicy wydarzenia przeżyli zapewne sporo radości. Świadczy o tym na przykład list muzykoterapeutki Aldony Szymczak-Urban.

Proszę przyjąć od nas najserdeczniejsze podziękowania za niezapomniane chwile przeżyte w Teatrze im. Juliusza Słowackiego – pisze pani Aldona. – Gorąco dziękujemy za miłe przyjęcie, ciepłe słowa i najpiękniejsze prezenty. Tablet jest wspaniały i bardzo wzbogaci życie Norberta, który przez oczopląs rzadko korzysta z telewizji. Teraz może oglądać ulubione teledyski i filmy muzyczne, ustawiając tablet pod określonym kątem. Karta upominkowa sprawiła równie dużą radość.

Jesteście Państwo wspaniali! Spełniliście marzenia chłopca, dla którego muzyka jest całym światem. Najgoręcej pozdrawiamy Panią Annę Dymną oraz wszystkich pracowników Fundacji „Mimo Wszystko”.

                                                                                                                          Aldona Szymczak-Urban

Podopiecznym pani Aldony jest Norbert Tomaka z Zespołu Szkół Specjalnych UNICEF w Rzeszowie, który podczas uroczystej gali 17. „Albertiany” – jako zwycięzca w Regionie IV – zaprezentował piosenkę „Otwórz oczy”. 16-latek, od dwóch lat, gra na instrumentach klawiszowych i perkusji. Nie posiada umiejętności odczytywania i zapisywania nut, ale ma słuch absolutny. Gra wyłącznie ze słuchu.

Dziękujemy firmom, które pomogły nam spełnić marzenie Norberta.

 

Może Cię zainteresować

Anna Dymna: Tam zawsze świeci słońce, cz. II

12.08.2026

„Wstrząsających opowieści opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami słucham od ponad dwudziestu pięciu lat. Ze smutkiem zastanawiam się, dlaczego mówi się tylko o godności osób z niepełnosprawnościami, natomiast prawie zupełnie pomija temat godnego życia ich opiekunów” – mówi Anna Dymna.

Anna Dymna: Tam zawsze świeci słońce, cz. I

10.08.2026

„Poznałam wiele dramatycznych historii z życia uczestników naszego warsztatu w Lubiatowie. Nie mam jednak prawa publicznie o nich mówić. Włos się tylko jeży na głowie, że do takich sytuacji dochodziło w XXI wieku, w środku Europy. To, że mimo wszystko nasze warsztaty powstały i działają od blisko dwunastu lat, też wydaje się cudem” – mówi Anna Dymna.

Dołącz do newslettera