fbpx

Aktualności

Świetny sposób na życie

08.01.2026

Gościem jutrzejszego programu „Anna Dymna – Spotkajmy się” będzie Marcel Jarosławski. Pan Marcel urodził się z anomalią lewej kości udowej.

Rozmówca Anny Dymnej, jako paralekkoatleta, zdobywał medale mistrzostw świata oraz Europy. Obecnie piastuje ważne funkcje zarówno w krajowym, jak i międzynarodowym ruchu sportu osób z niepełnosprawnościami. W programie wspomina, że pierwszą protezę zaczął nosić w wieku dwóch lat. Na początku lat 90. ubiegłego stulecia podejmowano również próby wydłużania jego lewej kończyny, w taki sposób, by mógł zakładać protezę na biodro.

Fot.: Marta Kądziela

Pan Marcel lubił aktywność fizyczną od lat wczesnoszkolnych. Poznał w tamtym okresie Wojciecha Kikowskiego, utytułowanego trenera kadry paralimpijskiej w lekkoatletyce. Pod jego okiem rozpoczął regularne treningi. Niedługo potem okazało się, że ma talent w skoku wzwyż. Niewiele zabrakło, by wyjechał na igrzyska do Aten. W kolejnym roku, 2005, pan Marcel uzyskał rezultat 1,72 m. Zdobył złoty medal na mistrzostwach Europy. Rok później – brązowy na mistrzostwach świata. Z dalszych startów wyeliminowała go kontuzja.

Małżonka pana Marcela uprawiała kolarstwo. Jego 8-letni syn trenuje obecnie judo. Sport stał się nieodłączną częścią życia rozmówcy Anny Dymnej. Pan Marcel zauważa jednak, że obecnie nie jest łatwo pozyskać do sportu osoby z niepełnosprawnościami. Tymczasem – jak podkreśla – sport to nie tylko rehabilitacja, ale przede wszystkim świetny sposób na życie.

Zapraszamy przed telewizory w najbliższy piątek do TVP2, o 6.20. Program dostępny będzie również na platformie Vod.tvp.pl.

Grzegorz Chajok

Może Cię zainteresować

Pomagaj SMS-em

02.09.2026

Twój SMS pomaga podopiecznym naszych ośrodków terapeutyczno-rehabilitacyjnych oraz ośrodka wytchnieniowego „Spotkajmy się”.

Ten program daje siłę

01.09.2026

„Dzisiaj jestem tym, kim jestem, również dzięki Pani. Tamten program i Pani praca zmieniły moje myślenie, nauczyły mnie pokory, ale też dały mi niezwykłą sprawczość i wiarę we własne możliwości” – pisze w liście do Anny Dymnej Karina Piechowiak.

Dołącz do newslettera