fbpx

Aktualności

Szczęście śpiewania

12.05.2025

Po trzyletniej przerwie – z entuzjazmem i radością – wróciliśmy z Festiwalem Zaczarowanej Piosenki. Mamy nowych przyjaciół oraz partnerów projektu. W minioną sobotę, w nieco pochmurnym, lecz zawsze kwitnącym ujmującymi barwami Ogrodzie Botanicznym UJ w Krakowie, Anna Dymna i Mateusz Janicki powitali półfinalistów 17. edycji konkursu.

– Znów jesteśmy razem, dzięki pomocy i życzliwości cudownych przyjaciół. Dzięki wsparciu ważnych ludzi, władz, artystów, firm oraz darczyńców indywidualnych. Dziękujemy wam z głębi naszych serc, każdą piosenką i słowem, i uśmiechem – mówiła w trakcie otwarcia półfinału Anna Dymna.

Trzy osoby stoja na scenie plenerowej. Trzymają mikrofony. Kobieta po lewej ma na sobie zielone ubranie. Pośrodku stoi osoba w jasnym płaszczu i kapeluszu. Po prawej osoba w ciemnym garniturze trzyma teczkę. W tle widoczne są drzewa i elementy scenicznego oświetlenia.

Kobieta stoi na scenie. Trzyma duży kolorowy bilet zatytułowany ‘Bilet do Zaczarowanej Krainy’, z ilustracjami przedstawiającymi budynki. W tle widać inne osoby, w tym jedną na wózku oraz elementy sceny i dekoracje kwiatowe

Aktorka podkreśliła, że Festiwal Zaczarowanej Piosenki to coś więcej, niż tylko ogólnopolski konkurs dla utalentowanych wokalnie osób z niepełnosprawnościami. Wspomniała również, że projekt, którego pierwszą edycję fundacja „Mimo Wszystko” zorganizowała w 2005 roku, odmienił życie wielu osób. Uwierzyły one, że – mimo niepełnosprawności – mogą realizować swoje muzyczne pasje. Wielu laureatów festiwalu ukończyło Akademie Muzyczne, nagrało płyty, występuje z koncertami. W trakcie konkursu zawiązały się przyjaźnie, które trwają od lat. Telewizyjne transmisje Festiwalu Zaczarowanej Piosenki gromadziły co roku wielomilionową publiczność. Znacząco zmieniały one wizerunek osób z niepełnosprawnościami w polskim społeczeństwie.

Na scenie plenerowej stoi pięć osób w eleganckich strojach. Część z nich trzyma mikrofony i notatki. Jedna z osób przemawia do publiczności, trzymając w dłoni długą roślinę. W tle widoczna jest zielona roślinność. Na pierwszym planie siedzi publiczność oglądająca wydarzenie.

Kilka osób stoi na zewnątrz podczas wydarzenia i trzyma duży biały transparent z czarnym napisem BRAWO ZUZIA. W tle namiot oraz inne osoby uczestniczące w wydarzeniu.

Dzięki uprzejmości prof. dr. hab. Michała Węgrzyna, dyrektora Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, sobotni koncert odbył się w zarządzanych przez niego magicznych przestrzeniach. Prócz Anny Dymnej, Mateusza Janickiego i dyrektora Michała Węgrzyna, półfinalistów, publiczności oraz jurorów powitała również Maria Klaman, zastępczyni prezydenta Krakowa.

– Jestem niezwykle wzruszona – wyznała na scenie Aneta Bogacka-Karcz, dyrektorka małopolskiego Oddziału Państwowego Funduszu Osób Niepełnosprawnych. – Dziękuję Annie Dymnej i pracownikom fundacji „Mimo Wszystko” za to wydarzenie. Wspieranie osób z niepełnosprawnościami to przede wszystkim budowanie relacji. Festiwal Zaczarowanej Piosenki takie relacje tworzy. Dlatego jest on niezwykle ważną, cenną inicjatywą, którą należy wspierać.

Osoby siedzą na krzesłach podczas wydarzenia plenerowego. W pierwszym rzędzie widoczne są dwie kobiety w eleganckich płaszczach, a obok nich siedzą inni uczestnicy. W tle widać publiczność oraz osoby rozmawiające i obserwujące wydarzenie

Dziewczyna w błyszczącej, wielokolorowej kurtce i czarnym kapeluszu stoi na scenie plenerowej. Śpiewa do mikrofonu. Wokół widać elementy scenografii oraz rozmyte liście na pierwszym planie.

Trzydzieścioro czworo wokalistów – podzielonych na kategorie do 16 lat i powyżej 16. roku życia – nie ukrywało ekscytacji przed występem. Niektórzy przyznawali się do tremy. Inni twierdzili, że są spokojni i z każdym werdyktem się pogodzą. W tamtej chwili najważniejsze dla nich wszystkich było to, by na scenie jak najpełniej wyrazić siebie.

Wokalne zmagania poprzedził występ Sargisa Davtyana, jednego z jurorów półfinału.

– W tego rodzaju wydarzeniach najważniejsza jest autentyczność – tłumaczył dziennikarzom, przed wejściem na scenę, zwycięzca „Debiutów” 56. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. – Tej prawdy będę szukał w półfinalistach podczas dzisiejszego koncertu. Od dawna obserwuję Festiwal Zaczarowanej Piosenki. Poznałem jego uczestników. Dlatego wiem, że niepełnosprawności w żaden sposób nie ograniczają posiadanego talentu wokalnego.

Dziewczyna w eleganckiej, czerwonej sukience stoi na scenie plenerowej. Śpiewa do mikrofonu. Jej gesty są ekspresyjne, z jedną ręką uniesioną w górę. W tle widać zieleń drzew oraz elementy konstrukcji scenicznej. Na pierwszym planie rozmyte liście tworzą miękką ramę kadru.

Kobieta w czarnej skórzanej kurtce stoi na scenie plenerowej. Śpiewa do mikrofonu. Ma długie, jasne włosy. Za nią widać elementy konstrukcji scenicznej oraz rozmyte tło z drzewami.

Prócz Sargisa Davtyana w jury zasiedli: Jacek Wójcicki (przewodniczący), Lidia Jazgar (sekretarz), Barbara Stępniak-Wilk, Weronika Kowalska i Łukasz Szczepanowski. W Ogrodzie Botanicznym rozbrzmiewały m.in. utwory Anny Marii Jopek, Krystyny Prońko, Krzysztofa Krawczyka, Zbigniewa Wodeckiego, Andrzeja Piasecznego, Roxany Węgiel, Grzegorza Ciechowskiego, Agnieszki Osieckiej oraz Krzysztofa Komedy. Słychać było, że grono tegorocznych półfinalistów to osoby kształcące się muzycznie, nieprzypadkowo wybrane na etapie preselekcji. Półfinaliści pytani o to, czy aby nie wybrali dla siebie zbyt trudnego repertuaru, zgodnie odpowiadali: „Jeśli spadać, to jedynie z wysokiego konia”. Albo: „Poprzeczkę należy stawiać sobie wysoko”. Interpretacje utworów nie tylko budziły entuzjazm publiczności. Niejednokrotnie skłaniały ją również do refleksji – tak, jak w przypadku Wiktorii Urbanowicz, która wykonała piosenkę „Miałam jej twarz” z musicalu „Waitress”.

– Wybrałam ten nostalgiczny utwór, ponieważ opowiada on również o moich doświadczeniach – wyznała 16-latka. – Zamierzałam się nimi tutaj podzielić. Chciałabym, żeby ludzie wreszcie dostrzegli, że mam identyczne emocje jak osoby zdrowe. Moja niepełnosprawność nie świadczy o tym, co noszę w głowie i sercu. Jestem szczęśliwa, że mogłam się tu dzisiaj zaprezentować.

Kobieta owinięta żółtym szalem trzyma przed sobą ilustrację. Przedstawia miejską architekturę, w tym wysoką wieżę i zabudowania rynku. Obok stoją dwie inne osoby,  widać jedynie fragmenty ich ubrań.

Na scenie plenerowej stoją trzy osoby. Jedna z nich ma na sobie różowy garnitur i trzyma w dłoniach precla. Obok stoi osoba w zielonej sukience. Trzyma mikrofon i teczkę z programem wydarzenia. Za nimi widoczny jest mężczyzna w ciemnym garniturze. W tle znajdują się elementy sceniczne oraz zieleń.

O radości z występu w Ogrodzie Botanicznym i szczęściu, które daje śpiewanie, mówiło wielu półfinalistów. Podkreślali, że przestrzeń muzyki ich uskrzydla. Staje się dla nich odskocznią od nie zawsze łatwej rzeczywistości.

– Na tej scenie było mi fantastycznie – podkreśliła 11-letnia Julia Robótka, która zaprezentowała się w utworze Ryszarda Rynkowskiego „Pięknie  żyć”. – Uwielbiam śpiewać. Gdy to robię, jestem szczęśliwa i czuję się bezpiecznie.

– Owszem, tremę lekką mam – przyznała z czarującym uśmiechem 32-letnia Elżbieta Bogacz, która zaśpiewała „Kto ma tyle wdzięku, co ja?” z repertuaru Danuty Rinn . – Ale kiedy wyjdę na scenę, natychmiast się od niej uwolnię. Będzie we mnie wówczas sama radość i petarda. Bardzo utożsamiam się z tekstem utworu, który tu wykonam. Mam nadzieję, że dobrze mi pójdzie. Od dzieciństwa śpiewanie daje mi radość. Babcia mówiła: „Pamiętaj, Eluś, muzyka nigdy cię nie zostawi. Ona zawsze będzie przy tobie i nada sens twojemu życiu”. Zobaczymy, co będzie. Muzycznie kształcę się od pięciu lat.

Mężczyzna korzysta z wózka znajduje się scenie plenerowej. Śpiewa do mikrofonu zamocowanego na statywie. W tle widać zieleń drzew oraz elementy konstrukcji scenicznej. Na pierwszym planie znajduje się duża kolorowa dekoracja w kształcie ptaka.

Na scenie plenerowej stoją trzy osoby, Mężczyzna po lewej stronie trzyma mikrofon i dokument, ubrany jest w ciemny garnitur. W centrum stoi kobieta w zielonej, sukience i przemawia do mikrofonu. Po prawej stronie znajduje się osoba w jasnym płaszczu i czerwonej spódnicy. Trzyma w dłoniach duży bilet. W tle widoczne są elementy sceny oraz zieleń drzew.

Zanim ogłoszono konkursowy werdykt, zaprezentował się Krakowski Chór Dziecięcy oraz Michał Ziomek, zwycięzca 9. Festiwalu Zaczarowanej Piosenki, który obecnie, wspólnie z małżonką Angeliką, tworzy muzyczny projekt „Ziomkowisko”. Jacek Wójcicki przyznał, że gremium jurorskie łatwego zadania nie miało. Ostateczną decyzję musiało jednak podjąć. Do finałowego etapu zakwalifikowali się: Amelia Jakubik, Antoni Łukasiewicz, Szymon Prokop, Oliwia Smoczyńska, Wiktoria Urbanowicz, Kinga Wylęgły (kat. do 16 lat); Patrycja Błach, Elżbieta Bogacz, Kacper Kujawski, Aleksandra Nykiel, Jakub Saniternik, Martyna Anna Wójcik (kat. pow. 16 lat).

A przegrani? Cóż…

– Nie udało się tym razem – mówił 26-letni Karol Tomasiak. – Ale dobry humor mnie nie opuszcza. Dobrze było tu przyjechać, dla atmosfery tego półfinału, dla wspaniałej energii i fantastycznych ludzi.

Finaliści 17. Festiwalu Zaczarowanej Piosenki zmierzą się, 14 czerwca, na Rynku Głównym w Krakowie. Zaprezentują się tam również w duetach z gwiazdami: Michałem Bajorem, Agnieszką Chylińską, Alicją Szemplińską, Ralphem Kaminskim, Magdą Umer i Wiktorem Waligórą.

Grzegorz Młynek

Fot.: Jarosław Praszkiewicz

Może Cię zainteresować

Zapraszamy na „wierszobranie na polanie”

10.07.2026

W czwartkowe popołudnie polana przy Warsztacie Terapii Zajęciowej w Lubiatowie wypełni się poezją. 16 lipca, o 18.00, zapraszamy na kolejną już edycję „wierszobrania na polanie”. Utwory odczytają i zinterpretują Anna Dymna, Krzysztof Orzechowski oraz Andrzej Seweryn.

Cztery dni inspirujących spotkań na Open’erze

09.07.2026

Wzięliśmy udział w największym festiwalu muzycznym w Polsce. Każdego dnia, od 1 do 4 lipca, uczestnicy Open'era mogli odwiedzić nasze stoisko i zapoznać się z działaniami fundacji. Był to czas bardzo inspirujących spotkań.

Dołącz do newslettera