Teatr to cudowny lek
Gala 26. Ogólnopolskiego Festiwalu Twórczości Teatralno-Muzycznej Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną „Albertiana”, który Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko” organizuje wspólnie z Fundacją im. Brata Alberta, odbyła się w miniony poniedziałek. Wydarzenie po raz kolejny ukazało piękno i moc sztuki. Podczas uroczystości o sile teatru mówiła również Anna Dymna, odnosząc się do swojej – trwającej już pięćdziesiąt siedem lat – pracy na scenie.
Jolanta Toboła, terapeutka z ośrodka „Dolina Słońca” w Radwanowicach oraz wieloletnia jurorka regionalnych etapów „Albertiany”, podkreśliła, że teatr osób z niepełnosprawnością intelektualną rozwija się coraz okazalej. Jej zdaniem, dzieje się dobrze, że terapeuci ze swoimi aktorami poszukują nowych, twórczych i oryginalnych środków wyrazu, a przy tym starają się prezentować nowatorskie formy, korzystając niekiedy z zaawansowanych technologii.
– Z drugiej strony, w przedstawieniach nie można umniejszać czy zamazywać aktora – zauważyła. – Na scenie to on jest przecież głównym kanałem przekazu. Naturalnie, w przypadku aktorów z niepełnosprawnością intelektualną przekaz ten bywa chwiejny, ograniczony, nieraz nieporadny. Ale tylko on jest prawdziwy. I dlatego piękny. Zawsze szukamy tej prawdy, kiedy, jako jurorzy, wyłaniamy laureatów „Albertiany”.
Galę w Teatrze im. Juliusza Słowackiego rozpoczął „Franek z Doliny Słońca”, pozakonkursowy spektakl Teatru „Radwanek”. Prapremiera przedstawienia obyła się 23 września 2013 r., w trakcie uroczystego otwarcia w podkrakowskich Radwanowicach Ośrodka Terapeutyczno-Rehabilitacyjnego „Dolina Słońca”. W tamtym dniu świętowaliśmy 10. rocznicę działalności Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko”.
Witając publiczność, Anna Dymna wspominała swoją – trwającą od końca lat 90. ubiegłego wieku – współpracę i przyjaźń z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim (1956-2024) oraz kierowaną przez niego Fundacją im. Brata Alberta. Owocem tej współpracy stało się nie tylko powstanie Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko” czy budowa ośrodka „Dolina Słońca”, ale też festiwal „Albertiana”, którego aktorka jest pomysłodawczynią.
– Ksiądz Tadeusz zmarł, po ciężkiej chorobie, 9 stycznia 2024 roku. Na szczęście, nauczył nas wielu najważniejszych rzeczy. Zostawił nam swój uśmiech i mądre słowa, które pomagają żyć. Dzięki księdzu Tadeuszowi jesteśmy prawdziwą rodziną. Wiemy, że ksiądz zawsze jest z nami. Kochamy go i on nas kocha. Dzisiaj też czujemy jego obecność – mówiła podczas otwarcia gali Anna Dymna.


Podobnie jak podczas wszystkich dotychczasowych gal festiwalu Annie Dymnej towarzyszyła na scenie Lidia Jazgar. Tradycyjnie wybrzmiała „Miłość” Czesława Miłosza z muzyką Abla Korzeniowskiego, w wykonaniu chóru Vox Populi pod dyrekcją prof. Rafała Marchewczyka. Po raz kolejny przypomniano też słowa papieża Jana Pawła II: „Kimkolwiek jesteś, jesteś kochany. Nie zapomnij, że każde życie – nawet bezsensowne w oczach wielu ludzi – ma wieczną i nieskończoną wartość w oczach Boga”.
Teatralną scenę przemierzał korowód wielobarwnych postaci. Gestem, mimiką, tańcem, nieraz również słowem opowiadały one uniwersalne historie, które dotyczą naszego świata, lecz jednocześnie każdego człowieka z osobna: tęsknot, smutku, ale też marzeń, nadziei i radości, którą daje nam zawsze życzliwa obecność drugiego człowieka. Przed publicznością występowali również soliści, prezentując znane piosenki. Szczególną uwagę w teatralnych kulisach zwracały serdeczne więzi, które łączą artystów „Albertiany” z ich opiekunami.
– Swojej pracy nie zamieniłabym na żadną inną – deklarowała Elżbieta Kociołek, opiekunka Teatru „Makuszaki” – Nasi aktorzy czują się szczęśliwi, potrzebni. Z wielką ochotą pracują nad swoimi przedstawieniami. Dzięki radości, którą emanują, chce się po prostu pracować, żyć. Mam ciarki na ciele, gdy oglądam ich spektakle zza kulis. Podczas prowadzenia zajęć z osobami z niepełnosprawnością intelektualną otrzymuję wspaniałą energię. Nie tylko więc daję, ale też sporo otrzymuję. Spełniam się w zawodzie. Moja praca sprawia, że czuję się potrzebna.
Podobny ton i entuzjazm pobrzmiewał w głosach pozostałych opiekunów zespołów teatralnych oraz solistów gali 26. „Albertiany”. Podkreślali oni, że sztuka osób z niepełnosprawnością intelektualną to coś znacznie więcej, niż rękodzieło bądź prezentacje sceniczne. W wielu przypadkach ta sztuka to droga poszukiwania i odkrywania samego siebie.
– Właśnie tego zagadnienia dotyczy nasz spektakl „(Nie) Dopasowani” – mówiła Magdalena Wyrębiak, reżyserka i scenarzystka Teatru 40 Serc. – Poprzez dialogi, taniec czy ruch moi aktorzy poddają w wątpliwość bardzo częste pragnienie dopasowywania się za wszelką cenę do otoczenia. To różnorodność sprawia, że nasz świat jest piękny. A autentyczną wartość własnej indywidualności czy inności można odnaleźć tylko w sobie. Tę myśl pragną przekazywać aktorzy Teatru 40 Serc.
Agnieszka Tola Słomka dostrzegła, że istnieje konieczność jak najszerszej integracji osób z niepełnosprawnościami ze społeczeństwem. Amatorski Teatr Osób Niepełnosprawnych „TereN”, który prowadzi, prezentuje spektakle również w placówkach oświatowych.
– Kiedy przedstawienie dobiega końca, aktorzy naszego zespołu rozmawiają z młodymi ludźmi, dają się im poznawać, budują relacje. To świetny sposób na edukację. Lęki, uprzedzenia czy brak tolerancji wynikają najczęściej z braku wiedzy. Nasze działania przynoszą świetne rezultaty – mówiła terapeutka.
Anna Dymna podczas parogodzinnej gali cały czas przebywała na scenie. Opuściła ją tylko na moment, by spotkać się z dziennikarzami.
– Doskonale wiem, że teatr jest cudownym lekiem – mówiła przedstawicielom mediów. – Jest tym lekiem i dla widzów, i dla aktorów. Sama przekonałam się o tym wielokrotnie. Gdyby nie scena, nie poradziłabym sobie w wielu trudnych chwilach swojego życia. Teatr jest też magicznym miejscem dla artystów z niepełnosprawnością intelektualną. Oni również, tworząc swoje spektakle, wchodzą na scenie w inny świat. Mogą na niej odetchnąć od codziennych trosk, poczucia inności, wykluczenia, niezrozumienia, nieraz odtrącenia. Dlatego mam wielki szacunek dla terapeutów, którzy pracują z takimi artystami. Podziwiam ich pracę oraz zaangażowanie. A przecież ci terapeuci pracę wykonują niełatwą. Jestem też bardzo wdzięczna dyrekcji i pracownikom Teatru imienia Juliusza Słowackiego w Krakowie, za to, że gala „Albertiany” – już po raz dwudziesty szósty – może odbywać się w tak pięknym miejscu.
Gościem specjalnym wydarzenia był Sargis Davtyan. Laureat „Szansy na sukces” i zwycięzca „Debiutów” 56. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu po raz kolejny oczarował nas swoim głosem i popowym brzmieniem. Niebawem ukaże się singiel Sargisa zatytułowany „Złote dziecko”. To zapowiedź płyty, która premierę będzie miała w czerwcu.
Obecny na gali Bogdan Dąsal, pełnomocnik Prezydenta Miasta Krakowa ds. Osób z Niepełnosprawnościami, stwierdził, że gale „Albertiany” na stałe wpisały się w kulturalny krajobraz Krakowa.
– Fakt ten bardzo mnie cieszy – zaznaczył. – Od wielu lat staramy się o to, żeby Kraków był miastem dostępnym i otwartym dla wszystkich. Robimy to z sukcesem. Oczywiście, nadal będziemy kontynuować te działania. Kraków jest ośrodkiem akademickim, gdzie obecnie uczy się największa liczba studentów z niepełnosprawnościami w Polsce. Uważam, że najpilniejszą potrzebą jest wprowadzenie w życie ustawy o asystencji, również dlatego, by niesamodzielne osoby z niepełnosprawnościami mogły w pełni korzystać z dostępności na terenie naszego pięknego miasta.
Jak co roku gala w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie była okazją do uhonorowania osób szczególnie zasłużonych we wspieraniu potrzebujących. Za rok 2025 Medale Świętego Brata Alberta otrzymali: „Dom Chłopaków” w Broniszewicach – za wieloletnią działalność i wspieranie osób z niepełnosprawnościami, ksiądz Czesław Marchewicz ze Zgromadzenia Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa – za wieloletnią działalność i wspieranie osób z niepełnosprawnościami, Dariusz Mrzygłód − za wieloletnią działalność charytatywną na rzecz osób potrzebujących i z niepełnosprawnościami.
Laureaci 26. Ogólnopolskiego Festiwalu Twórczości Teatralno-Muzycznej Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną „Albertiana”
Region I (woj.: kujawsko-pomorskie, warmińsko-mazurskie, pomorskie, zachodniopomorskie): Teatr 40 serc z Warsztatu Terapii Zajęciowej w Rumii (przedstawienie: „(Nie) Dopasowani”), Szymon Efta ze Środowiskowego Domu Samopomocy im. Heleny Ratka-Fejtko w Świeciu (piosenka: „Proszę, tańcz” z repertuaru Dawida Kwiatkowskiego i Kayah).
Region II (woj.: mazowieckie, podlaskie, łódzkie): Z potrzeby serca z Warsztatu Terapii Zajęciowej Stowarzyszenia „Czuję sercem” z Konstantynowa Łódzkiego (przedstawienie: „Zatopiona wioska”), Konrad Przygoński z Warsztatu Terapii Zajęciowej PSONI Koło w Zgierzu (piosenka: „Konrad z gitarą”).
Region III (woj.: małopolskie, śląskie): Amatorski Teatr Osób Niepełnosprawnych TereN z Warsztatu Terapii Zajęciowej w Myślenicach (przedstawienie: „Drzewo, które umiało dawać”), Marcin Joneczko ze Środowiskowego Domu Samopomocy typu D w Brzeszczach Fundacji im. Brata Alberta (piosenka: „Ach te Baby” z repertuaru Eugeniusza Bodo).
Region IV (woj.: podkarpackie, świętokrzyskie, lubelskie): Foch z Warsztatu Terapii Zajęciowej w Tarnobrzegu (przedstawienie: „Poseł czy kominiarz”), Szymon Woźniak z Warsztatu Terapii Zajęciowej PSONI w Świdniku (piosenka: „Dobry dzień” z repertuaru Ryszarda Rynkowskiego) –.
Region V (woj.: opolskie, dolnośląskie, lubuskie, wielkopolskie): Makuszaki z Zespołu Placówek Edukacyjno-Wychowawczych im. Kornela Makuszyńskiego w Turku (przedstawienie: „Narzeczony z wyboru”), Tomasz Winkler z Warsztatu Terapii Zajęciowej Bonifratrów w Prudniku (piosenka: „Nie chcę więcej” z repertuaru Michała Bajora).
Wojciech Szczawiński
Fot.: Łukasz Gągulski


















