fbpx

Aktualności

Życie bez widzenia

07.05.2026

Gościem jutrzejszego programu „Anna Dymna – Spotkajmy się” będzie Robert Niesyczyński. Pan Robert, który, wspólnie z małżonką Patrycją, prowadzi na co dzień zajęcia w studiu fizjoterapii i masażu w Krakowie, ma dziedziczną dystrofię plamki żółtej – chorobę Stargardta.

Ostrość widzenia pan Robert zaczął tracić w 2. klasie szkoły podstawowej. Ukończył ją, podobnie jak gimnazjum, bez większych problemów. Potem – mimo że chciał kontynuować edukację w normalnym liceum – trafił do szkoły dla niewidomych i słabowidzących na ulicy Tynieckiej w Krakowie. Był wtedy jeszcze samodzielny. Obecnie porusza się z laską.

W białym pomieszczeniu z licznymi roślinami stoją obok siebie mężczyzna i kobieta. Łagodnie się uśmiechają. Mężczyzna jest wysoki, szczupły. Ma na sobie garnitur i błękitną koszulę. Kobieta nosi białą bluzkę i czarny sweter

Fot.: Marta Kądziela

W szkole na Tynieckiej pan Robert zaczął brać udział w treningach na ergonometrze wioślarskim. W dyscyplinie tej radził sobie na tyle sprawnie, że – na siedem lat – trafił do kadry paralimpijskiej. Trzykrotnie startował w mistrzostwach świata, na których m.in. wywalczył brązowy medal.

Swoją żonę, Patrycję, która też ma dystrofię plamki żółtej, pan Robert poznał, kiedy prowadził zajęcia na ergometrze wioślarskim w szkole na Tynieckiej. Treningi ich zbliżyły. Obecnie razem pracują. Praca jest ich pasją. Klientów im nie brakuje. Do perspektywy rodzicielstwa pan Robert z małżonką podchodzą bardzo odpowiedzialnie. Rozmówca Anny Dymnej podkreśla, że życie bez widzenia też może być piękne.

Zapraszamy przed telewizory w najbliższy piątek do TVP2, o 6.20. Program dostępny będzie również na platformie Vod.tvp.pl.

Grzegorz Chajok

Może Cię zainteresować

Anna Dymna: Tam zawsze świeci słońce, cz. II

12.08.2026

„Wstrząsających opowieści opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami słucham od ponad dwudziestu pięciu lat. Ze smutkiem zastanawiam się, dlaczego mówi się tylko o godności osób z niepełnosprawnościami, natomiast prawie zupełnie pomija temat godnego życia ich opiekunów” – mówi Anna Dymna.

Anna Dymna: Tam zawsze świeci słońce, cz. I

10.08.2026

„Poznałam wiele dramatycznych historii z życia uczestników naszego warsztatu w Lubiatowie. Nie mam jednak prawa publicznie o nich mówić. Włos się tylko jeży na głowie, że do takich sytuacji dochodziło w XXI wieku, w środku Europy. To, że mimo wszystko nasze warsztaty powstały i działają od blisko dwunastu lat, też wydaje się cudem” – mówi Anna Dymna.

Dołącz do newslettera